Zapadłe w sercu

piątek, 27 września 2013

#61 "Jestem bezpieczna w oddechu Boga..."

Jakiś czas temu pożyczyłam od Justyny książkę pt. "Uśmiech Karoliny" Leny Klassen. Kiedyś będąc u niej zaintrygował mnie jej tytuł - no wiecie to imię :D - a potem także jej recenzja na wyżej wspomnianym blogu.




Poznajemy dwie osoby - Nataschę i Karolinę. Natascha to żona Josta i matka trójki dzieci - Luny, Melissy i Evy. Małżeństwo mieszka razem z  rodzicami Nataschy. Jost nie bardzo dogaduje się z teściową. Gdy on pracuje, żona pomaga w gospodarstwie - zajmuje się świniami, a także opiekuje się dziećmi. Śpiewa także w chórze gospel co sprawia jej prawdziwą radość oraz spisuje pamiętnik. Bez przerwy także rozmawia z Bogiem, a czasami także milknie zatapiając się w Zakątku Ciszy - w sercu Boga.

Drugą osobą jest Karolina - rezolutna dziewczyna interesująca się wszystkim po trochu - sztuką, teatrem, śpiewem. Wraz ze swoimi znajomymi tworzy kapelę, a także występuje w teatrze, gdzie wciela się w rolę Kopciuszka. Gdyby tego było mało pracuje także w agencji reklamowej. Czasami także odwiedza szpital, gdzie przebywa jej babcia Milli.  Jej towarzyszem jest wierny pies Harald a także jej chłopak Nils.

Pewnego razu, Karo wraca wcześniej do domu. Postanawia tym razem sama wyprowadzić Haralda na spacer. Na ulicy w ciemności zauważa owczarka, więc na wszelki wypadek bierze swojego podopiecznego na ręce. Gdy podnosi się, obcy pies atakuje. Karo trafia do szpitala, a jej szansą na powrót do zdrowia jest przeszczep twarzy...

W niezwykły sposób historie tych dwóch kobiet łączą się.

Jest to niezwykła historia o wdzięczności, zaufaniu, Bożej obecności, poświęceniu. Jego miłość, Jego światło potrafi wyciągnąć nas z najciemniejszej doliny. Jak mówi Psalm 23"Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną."

On jest przy Tobie w każdej sekundzie Twojego życia.

środa, 25 września 2013

#60 Czekam na Ciebie...

W tamtym roku, w maju , szczęśliwa po maturach pożyczyłam od koleżanki coś do poczytania. Między innymi w moje ręce trafiła książka "Kiedy płaczą świerszcze" i tak zaczęła się moja przygoda z Charlesem Martinem. Obecnie jestem w szczęśliwym posiadaniu kilku z jego książek, a ostatnio przeczytałam zamówioną z biblioteki powieść "Umarli nie tańczą".





"Umarli nie tańczą" to debiutancka powieść Charlesa Martina. Opowiada o szczęśliwym małżeństwie Dylana i Maggie. Oboje są bardzo w sobie zakochani, dbają o siebie, okazują sobie wiele miłości. Po pewnym czasie okazuje się, że Maggie jest w ciąży. Rozradowani rodzice oczekują przyjścia na świat swojego dziecka. Jednak przy porodzie Maggie traci wiele krwi i zapada w śpiączkę. Dylan musi sam zająć się pogrzebem ich syna oraz cierpliwie czekać i ufać, że jego ukochana wybudzi się ze snu...
Wsparciem dla Dylana jest na pewno jego przyjaciel Amos, który załatwia mu pracę nauczyciela akademickiego. Nowa klasa Dylana jest pełna różnych osobistości, z których każdą z nich bohater stara się zapamiętać, a także odkryć. Jest wśród nich Amanda - córka pastora, która jak się opiekuje się Maggie w szpitalu. Dziewczyna ta, która zaszła w ciążę na skutek gwałtu mając w sobie tyle miłości do syna, stanowi dla Dylana pewien przykład, drogowskaz. Jest także Koy, która skrywa się za ciemnymi okularami. Stanowi ona pewien swoisty kontrast dla postaci Amandy. Możemy poznać także szaloną postać, wiodącą dośc nietypowe życie...




Charles Martin to autor, który wzrusza, porusza serca, skłania do refleksji. Do tej pory przeczytałam jego dwa utwory, ten powyższy jak i "Kiedy płaczą świerszcze". Te, które posiadam wciąż czekają na swoją kolej. Obecnie mam także zamówioną kolejną część tej powieści pt."Maggie".

Serdecznie polecam zapoznać się z twórczością Charlesa Martina, może urzeknie ona i Was :)

wtorek, 24 września 2013

#59 Rozterki sławnego detektywa

W moje ręce wpadła nowa książka Lee Goldberga z serii o Detektywie Monku a mianowicie "Detektyw Monk w rozterce".





Jak zwykle narratorką jest wierna asystentka Pana Monka - Natalie Teeger, która obecnie wraz ze swoim szefem przebywa w Summit, tysiące kilometrów od ich miasta - San Francisco. Przybyli tam na prośbę komendanta policji Randy'ego Dishera, który do niedawna był detektywem wydziału zabójstw w San Francisco, gdzie jako konsultant pracuje właśnie Adrian Monk. Dowiadujemy się także, że partnerką życiową Randy'ego została Sharona Fleming - dawna pielęgniarka i asystentka Monka. Natalia wraz z Adrianem pełnią funkcję funkcjonariuszy miejscowej policji. Gdy ich pobyt dobiega końca wracają do San Francisco, gdzie mogą przemyśleć w spokoju decyzję powrotu do Summit. Po powrocie Natalie czeka niemiła niespodzianka - znajduje w swojej wannie trupa. Tak oto rozpoczyna się kolejne śledztwo, których w karierze Detektywa Monka nie brakowało i zapewne brakować nie będzie.

W tejże części możemy poznać ciekawe postacie jak m.in. Ellen Morse, która tak jak i Monk cierpiała na zaburzenia obsesyjno -kompulsywne, jednak radziła sobie z tym o wiele lepiej. Prowadzi ona w Summit sklep o wdzięcznej nazwie "Kupka" w którym sprzedawała różne postacie odchodów. Monk na propozycje pracy w sklepie Ellen zareagował jak można było się zresztą spodziewać słowami "Prędzej piekło zamarznie".


Jak i poprzednia części tak i tak mnie wciągnęła. Bardzo lubię czytać o przygodach Detektywa Monka, nawet nie wiem czy nie bardziej niż oglądać serial, co jest dosyć dziwne, gdyż autorem tych książek jest właśnie scenarzysta serialu.

niedziela, 22 września 2013

#58 All that I have is a river...

Zakochałam się w pewnej piosence.



Niestety nie mogę znaleźć tego singla do kupienia w Polsce. Wokalista ten razem z zespołem The Sussex Wit wystąpi bodajże 5 października w Edynburgu nad czym ubolewam, że mnie tam nie będzie i że nie odkryłam go przed moim wylotem do Szkocji, bo może już byłabym szczęśliwą posiadaczką płyty z tym utworem :P

Jak podaje last.fm - "Johnny Flynn (znany także jako Joe Flynn) jest folkowym singer-songwriterem, a także aktorem i poetą. Urodził się w południowej Afryce w 1983 roku, lecz wychowywał się i mieszka w Anglii."

Tutaj znajduje się galeria zdjęć jeśli ktoś byłby zainteresowany.

A ja tymczasem pozachwycam się jeszcze tym utworem :)

Może najdzie mnie wena na kolejne posty, którym potem przydzielę tylko odpowiednie daty:)

#57 Podróż życia - część druga

O ile się nie mylę z serii "Dzienniki pisane w drodze" Richard Paul Evans napisał do tej pory cztery części, jednak tylko dwie do tej pory zostały wydane w Polsce - nad czym ubolewam. Druga część zaczyna się od miejsca w którym zostawiliśmy bohatera w części pierwszej.



"Na rozstaju dróg" rozpoczyna się sceną w szpitalu do którego trafił Alan po napadzie. Tam też ponownie spotyka się z pewną kobietą - Angel, której spotkanie jego żona zapowiedziała mu we śnie. Kobieta postanawia zaopiekować się rannym mężczyzną. Wydaje się, że to Angel pomaga Alanowi, jednak czy na pewno?

„Najlepszym sposobem na uleczenie własnego bólu jest uleczenie bólu kogoś innego.

Po dość długim czasie rekonwalescencji, Alan wyrusza w dalsza podróż. Na swojej drodze spotyka Kailamai i ratuje ją przed grupą mężczyzn. Dziewczyna przez jakiś czas towarzyszy naszemu bohaterowi w drodze, po czym Alan łączy jej losy z Angel...

Cóż mogę powiedzieć, kolejna powieść Richarda Paula Evansa, która mnie zachwyciła. Z niecierpliwością czekam na kolejne części, gdyż mój angielski nie jest zbyt dobry, żebym mogła czytać w oryginale. Jak poprzednia część i ta kończy się w kluczowym momencie, którego dalszy ciąg zapewne zawiera się w części trzeciej...
 
                                                                                ***

Obecnie choruje i jestem w tyle z postami, gdyż wiele książek czeka na recenzję. Mam nadzieję jakoś to ogarnąć. Pamiętam cały czas jeszcze o fotorelacji ze Szkocji oraz z XX FM i spotkaniami z ciekawymi ludźmi w tym z Szymonem Hołownią :).

czwartek, 12 września 2013

#56 Podróż życia - część I

Z serii "Dzienniki pisane w drodze"


Mogłoby się zdawać, że Alan Christoffersen ma wszystko. Jako właściciel agencji reklamowej zarabia przecież niezłą gotówkę, ma piękną, kochającą żonę, duży dom, kilka aut. Często podróżuje, jego żona ma nawet swojego konia. Jednak, gdy podczas spotkania z bardzo wpływowym klientem Alan dowiaduje się o wypadku swojej żony, wszystko się zmienia. Gdy opiekuje się swoją żoną w szpitalu, jego wspólnik po kryjomu kradnie ich klientów i zakłada własną firmę. Po niedługim czasie McKale umiera, a Alan traci także dom, samochody, wszystko co do tej pory osiągnął. Wtedy to postanawia ruszyć przed siebie, iść jak najdalej. Jako cel tej wędrówki wybiera sobie najbardziej oddalony od Seattle punkt na mapie USA a mianowicie Key West na Florydzie. Po wydaniu ostatnich instrukcji swojej pracownicy, a zarazem przyjaciółce Falene wyrusza w podróż życia. 

Książka bardzo mnie wciągnęła, zresztą jak wszystkie książki tego autora. Sięgnęłam po nią od razu po książce, którą opisałam w poprzednim poście ("Niezwykła wędrówka Harolda Fry") i zaskoczyło mnie to, że w obydwu znajduje się motyw dalekiej wędrówki. Zastanawiałam się nawet czy nie jest to jakaś aluzja skierowana w moją stronę hi hi ;) Tak książka podoba mi się jednak bardziej od poprzedniej może ze względu na brak wulgaryzmów ;) Przyjemnie mi się ją czytało, na pewno mnie nie nudziła oraz jak pozostałe książki R. P. Evansa skłaniała do refleksji pięknymi cytatami.


"Możemy użalać się nad sobą i opłakiwać to, co straciliśmy, albo możemy wykorzystać porażki i stratę jako bodziec do rozwoju. Ostatecznie wybór zawsze należy do nas."


"(...) niektórzy ludzie przestali poszukiwać piękna, a potem dziwią się, że ich życie jest takie brzydkie. Nie stań się jedną z takich osób. Zdolność do podziwiania piękna pochodzi od Boga. Zwłaszcza piękna w drugim człowieku. Poszukaj piękna w każdym kogo spotkasz, a na pewno je znajdziesz. Każdy nosi w sobie odprysk boskości. I każdy kogo spotkamy ma nam coś do przekazania."

Serdecznie polecam, a już niedługo ukaże się recenzja drugiej części dzienników pisanych w drodze :)

wtorek, 3 września 2013

#55 Wędrówką, życie jest człowieka...

Z dnia na dzień udaje mi się przeczytać coraz więcej książek z czego się bardzo cieszę. Jedną z nich była książka Rachel Joyce pt. "Niezwykła wędrówka Harolda Fry".



Jak informuje nas tył książki "Rachel Joyce pisała tę powieść w ogrodzie przed świtem, gdy cała rodzina jeszcze spała. Robiła to dla ojca, który umierał na raka. Ta książka zmieniła jej życie."

Książka ta opowiada historię Harolda Fry, emeryta, która po otrzymaniu listu od jego umierającej przyjaciółki Queenie, wyrusza w podróż. Ufa, że dopóki będzie szedł, jego przyjaciółka będzie żyła. Na swojej drodze odwiedza wiele miejsc, które w monotonii życia nie przyciągały jego uwagi, a także spotyka wiele osób. Książka ta pokazuje, że nigdy nie jest za późno na dokonanie zmiany w swoim życiu, nigdy nie jest za późno, aby dawna miłość odżyła, aby uwierzyć w to, co z pozoru niemożliwe.

Tematyka książki bardzo mi się spodobała, jednak mam co do niej pewne zastrzeżenia. Uważam za zbędne użyte mocne wulgaryzmy w tej książce czy też wulgarne nazwy i opisy. Nie pasowały mi do całości książki, ani też nic jej nie dodawały.

Książka ta pokazuje także jak wiele błędów w swoim życiu popełniamy, które z pozoru mogą nic nie znaczyć, jednak potrafią mieć spore konsekwencje. Jednak wszystko z czasem można naprawić lub uleczyć miłością.

poniedziałek, 2 września 2013

#54 Pielęgnacja włosów czyli słów kilka o kosmetykach...

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejne dwa kosmetyki.



Szampon Schauma Lekkość i pielęgnacja kupiłam na wyjazd. Zazwyczaj w domu używam szamponów o pojemności 400ml, więc szukałam czegoś mniejszego. Ma przyjemny zapach, gęstą konsystencję, dobrze się pieni. Nie wiem czy to do końca jego zasługa, ale wydaje mi się, że włosy są dłużej świeże. I tutaj też nie wiem czy to do końca jego wina, ale sądzę, że tak...nawrót łupieżu. Także, myślałam, że go kupię go ponownie jednak teraz już nie jestem tego taka pewna :P


Kolejnym produktem jest odżywka firmy Alterra, dostępnej w drogeriach Rossmann. Konsystencja jest biała, bardzo gęsta, przypomina mi trochę balsam do ciała. Wcześniej używałam maski z tej samej serii, jednak także jako odżywki i muszę powiedzieć, że oba produkty były dość dobre. Zapach hm..w sumie był mi obojętny, nie był jakiś intensywny. Kupiłam ją na promocji więc i cena była ok :D



niedziela, 1 września 2013

#53 Niezwykła opowieść o tym, że wszystko jest po coś...

Książka "Wszystko jest po coś" to wynik rozmowy Miry Suchodolskiej (dziennikarki i redaktorki, która pracowała m.in. w "Newsweeku" a obecnie pracuje w "Dzienniku gazecie prawnej") z Krzysztofem Ziemcem (dziennikarzem, a prywatnie mężem i ojcem trójki dzieci).



Jest to niezwykła opowieść o człowieku, który w obliczu zagrożenia swojego życia, starał się uratować bliskie mu osoby. Jak zmagał się ze swoim cierpieniem, które w pełni oddał za swojego ojca, o tym jak wielką wolę życia potrafią w nas wzbudzić najbliższe nam osoby, a także Bóg.
Książka ta zawiera wiele mądrych słów wypowiedzianych przez człowieka, który otarł się o śmierć, który na jednej z wizyt u chirurga usłyszał od niego "Pan nie miał prawa przeżyć". A jednak tak się stało.

Książka ta urzekła mnie prostotą i szczerością, a jednocześnie pewną głębią. Czytając to czułam, że Krzysztof Ziemiec opowiadając nam swoją historię chce pokazać, że można inaczej, można żyć lepiej, pełniej. Tak wiele w życiu tracimy, marnujemy, tak wiele rzeczy czy też ludzi nie zauważamy.
Niektóre jego słowa uderzyły mnie, poruszyły, są na pewno warte zapamiętania.


Trudno mi napisać coś więcej. Jedno jest pewne zazwyczaj ciężko mi się czyta książki, które nie mają określonej fabuły, nie są jakąś powieścią. Ta książka wciągnęła mnie do reszty, urzekła. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać, a może akurat i Ty coś zrozumiesz, dzięki tej historii.