Zapadłe w sercu

poniedziałek, 31 grudnia 2012

#27 Czas mija, mija, przemija....

I nadszedł ostatni dzień grudnia - tak oczekiwanego zawsze przeze mnie miesiąca. Czas leci stanowczo za szybko, jednak powtarzanie tego w kółko, a tym bardziej narzekanie na ten fakt i tak tego nie zmieni.
Jaki był ten rok? Próbuję sobie przypomnieć co robiłam w te ferie zimowe, ale jakoś słabo mi to wychodzi :D Potem mam kilka chwil w pamięci z okresu Wielkanocy oraz maturalny maj. Następnie najdłuższe wakacje w życiu. Po raz kolejny poznałam wiele osób, wiele chwil wartych zapamiętania, czas do którego chętnie bym wróciła, łzy pożegnania, świadomość, że już nigdy nie spotkamy się w tym samym gronie w tym miejscu.

Dziękuję wszystkim osobom. Bo tak naprawdę nowy rok nic nie zmienia, zmiana może nastąpić w każdym momencie naszego życia, nie tylko na początku każdego roku. Jednak warto sobie uświadomić, że właśnie minął kolejny rok z osobami, które kocham, za co bardzo im dziękuję.


Bo te same miejsca nie smakowałyby tak dobrze bez nich :)

Życzę Wam dużo radości, miłości, wiary, nadziei, wytrwałości.  Aby nowy rok był czasem realizacji Waszych planów i marzeń! :)




czwartek, 27 grudnia 2012

#26 I had a dream...

Marzę, planuję. A po chwili stwierdzam, że czasami nie mając planów, oczekiwań jest lepiej. Mniej rozczarowań. Dużo rzeczy dzieje się, zmienia każdego dnia. Każdego dnia ktoś na świecie umiera, każdego dnia ktoś na świecie się rodzi. Każdego dnia czeka na nas coś nowego. Nigdy nic nie powtarza się w identyczny sposób, chociaż czasami tak bardzo byśmy tego chcieli. Czasami idziemy przez życie z uśmiechem na ustach, innym razem znowu nie możemy powstrzymać łez. To tak jak z niebem. Czasami idziemy otoczeni blaskiem promieni słonecznych, innym znów razem ochraniamy się przed kroplami deszczu parasolem. Ale po każdej burzy wychodzi słońce, a czasami nawet tęcza. I chociaż ludzie odchodzą, Ci prawdziwi zostają. Zostają na zawsze. I choć czasami ich nie widzimy, wiemy, że są. Bo prawdziwa przyjaźń nie umiera, nie gaśnie.
Wspomnienia, myśli, wspomnienia. :)

Zastanów się co w życiu jest najważniejsze i przewartościuj to życie. Trzeba mieć solidną podstawę, żeby któregoś dnia nie obudzić się z myślą, że nasze życie runęło jak zamek z piasku.


To jest moje wyzwanie na ten czas.






poniedziałek, 24 grudnia 2012

#25 Bo się nam rodzi Boży Syn...

I nadszedł już ten czas.
Pragnę życzyć Wam dużo radości, miłości, aby nowonarodzony Chrystus oświecał Waszą drogę i obdarzał Was bezgraniczną miłością. Aby te Święta były pełne ciepła rodzinnego z daleka od facebooka:):)

Postanowiłam sobie dzisiaj nie wejść ani razu na facebooka, jednak po chwili zorientowałam się, że z przyzwyczajenia i tak go włączyłam. Stanowczo trzeba go ograniczyć.

A tymczasem uciekam, bo gdy się Chrystus rodzi... :)





żródło: faceBóg

sobota, 15 grudnia 2012

#23 Niespodziewajkowy okres

Grudzień mmmm...
6 grudnia wysłannik św. Mikołaja dorwał mnie na uczelni. Bardzo dziękuję mojemu prywatnemu pomocnikowi świętego Mikołaja za tę niespodziankę! :):)
Tydzień temu odwiedziły mnie dziewczyny, aby razem ze mną świętować nadchodzące urodziny. Dziękuję za prezenty, za Waszą obecność, za to, że jesteście i podnosicie mnie na duchu każdego dnia!
Dzisiaj natomiast czas na rodzinkę, a jutro wielki finał - 16 grudnia dokładna data moich urodzin. Będzie się działo wieczorem i najprawdopodobniej uda się być także gościom specjalnym z czego się niezmiernie cieszę!

W nadchodzącym tygodniu zbliża się także ważne zaliczenie i jestem pełna obaw, ale jakoś to będzie, musi!

Chciałabym w tym miejscu oficjalnie podziękować Bogu za to, że otaczają mnie tacy wspaniale ludzie. I tym ludziom za to, że są, wspierają mnie, obdarzają swoją bezinteresowną miłością. Dajecie mi niezwykłą radość w zwykłej codzienności, dziękuję Wam!!!


Niedługo porobię jakieś zdjęcia, a w czasie przerwy świątecznej postaram się wszystko ogarnąć, no chyba, że wyjadę na 4-dniowego, niezwykłego Sylwestra;)


Ściskam Wac moooocno!!!!



sobota, 1 grudnia 2012

#21 Coś się zaczyna i coś się kończy.

I nastał pierwszy dzień grudnia - jednego z moich ulubionych miesięcy ze względu na Boże Narodzenie, ferie świąteczne oraz moje urodziny.
Miesiąc ten postanowiłam także poświęcić zgłębianiu myśli św. Josemaria Escriva, gdyż w końcu otworzyłam książkę "Droga", którą jakiś czas temu zakupiłam, a która wypełniona jest wieloma niezwykłymi myślami autora przyporządkowanymi odpowiednim hasłom.

Coś zaczyna i coś się kończy, coś przychodzi i coś odchodzi. Czas nigdy nie stoi w miejscu. Już prawie rok 2013, nawet nie wiem kiedy to tak szybko zleciało. Już myślałam, że szybciej niż w liceum czas nie może mi uciekać, a jednak.

Jakiś czas temu, już bardziej odległy trafiłam na książki autorstwa Fannie Flagg. Bardzo spodobał mi się jej styl pisania i myślałam, że już publikowałam tu jakąś recenzję którejś z jej pozycji, jednak okazało się, że nie. Możliwe, że były one zawarte gdzieś w starych postach, które jak widać nie zagrzały tu zbyt długiego miejsca. Także pragnę przedstawić Wam jedną (akurat tak pod temat grudniowy) z jej książek, a mianowicie "Boże Narodzenie w Lost River" lub jak kto woli "Święta z kardynałem".


Niestety nie pojawi się tutaj recenzja, gdyż czytałam tą książkę zbyt dawno by teraz móc wiele powiedzieć a nie chciałabym kopiować recenzji innych czytelników :). Pamiętam jednak, że książka ta zapisała się w mojej pamięci oraz szczerze zachęciła do sięgnięcia po inne pozycje Fannie Flagg w tym także po "Nie mogę się doczekać...kiedy wreszcie pójdę do nieba" która podbiła moje serce bez reszty! Gdy na studiach będzie trochę luźniej, a w bibliotece na stanie wyżej wspomniane książki, może odświeżę sobie trochę ich treść i wtedy zamieszczę coś porządnego :).


Na koniec taka perełka:

"Cokolwiek myślisz o sobie, w oczach Boga masz najwyższą wartość. Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak ważne jest to, że istnieją. Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak wiele znaczy sam ich widok. Niektórzy ludzie nie wiedzą, ile radości sprawia ich przyjazny uśmiech. Niektórzy ludzie nie wiedzą, jakim dobrem jest ich bliskość. Niektórzy ludzie nie wiedzą, o ile bylibyśmy biedniejsi bez nich. Niektórzy ludzie nie wiedzą, że są darem niebios. Mogliby wiedzieć, gdybyśmy im to powiedzieli." - Bruno Ferrero

Przesyłam całusy i uściski :) Dziękuję za każde odwiedziny!:)