Zapadłe w sercu

sobota, 20 października 2012

#18 Dobre wspomnienia

"Czy to nie absurdalne, że wspomnienia o dobrych czasach o wiele częściej doprowadzają nas do łez, niż wspomnienia o tych złych" - Walter Moers

Ach jakżebym chciała cofnąć czas. Niektóre sytuacje, rzeczy, ludzie zdają się już nie wrócić. Niestety.
Studia póki co pochłaniają mnie całkowicie, regularne zaliczenia wymagają systematycznej nauki, na którą okropnie nie mam chęci (taki syndrom powakacyjny), a poza tym ciężko mi to wszystko wchodzi do głowy.
Tak wiem miały być recenzje. I będą, naprawdę, tylko muszę porobić te zdjęcia, a coś się za to nie mogę zabrać. Zresztą jestem jakaś pozbawiona wszelkich sił na wszystko :P

Swoją drogą - ostatnio pomyślałam o tym, że chciałabym pisać artykuły. Ale jak to ja kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać. W sumie już trzy artykuły mam za sobą, ale raczej tam gdzie je opublikowali nikt mnie "nie wypatrzy" ażebym mogła działać coś dalej w tym kierunku.
Zawsze także marzyłam o tym, aby nauczyć się gry na pianinie bądź fortepianie. Może i to kiedyś spełnię.

Życie ucieka mi pomiędzy palcami, a ja mam wrażenie, że nie robię nic konstruktywnego i wartego uwagi.

niedziela, 30 września 2012

#17 Zmienia się czas, zmieniamy się my

Dużo się ostatnimi czasy dzieje. Może nawet nie tyle na zewnątrz co wewnątrz mnie. Mało osób o tym wie, bo gdy sama tego nie potrafię zrozumieć, jak mogłabym to wytłumaczyć komuś z zewnątrz.
Od jutra zacznie się intensywny czas. Studia to coś co mnie przeraża. Nawet nie wiem kiedy i gdzie uciekły te 4 miesiące i kilka dni. Będzie mi brakowało tego beztroskiego snu, miliona planów, wolnego czasu, spędzania godziny dwunastej wielu dni powszednich w bardzo wesoły sposób. Mam jednak nadzieję, że pośród tego wszystkiego odnajdę czas na te większe czy też mniejsze przyjemności.
Ostatnio także zaczęłam parać się nowym zajęciem, na początku z własnej woli, a teraz można by rzec, że z przymusu, jednak nie ubolewam nad tym, a nawet cieszy mnie ten fakt. Dzisiaj muszę dopełnić jeszcze kilku obowiązków, a potem mogę udać się na wcześniejszy wypoczynek ze względu na bardzo ranne pory wstawania (ubolewam).
Niektóre z osób, które w ostatnim czasie napawają mnie niezwykłym optymizmem, a także rozbawiają do łez, możliwe, że w tym roku, który się zbliża odejdą do innych miast. Niestety taka jest kolej rzeczy i jak zawsze ubolewam nad tym, że nie dane mi było poznać ich, spędzać z nimi czasu od początku, jednak w myśl powiedzenia, lepiej późno niż wcale.
Czuję jednak, że trochę czasu zmarnowałam. Tak, tak, Facebook momentami pochłaniał mnie bez opamiętania, jednak to wszystko działo się za sprawą ludzi i różnych rozmów z nimi, także chyba nie był to do końca czas stracony. Poza tym wakacje minęły mi w otoczeniu wielu, wielu osób, tych których lubię bardziej i tych, których może mniej, jednak mimo to każda z tych osób wniosła i wnosi coś do mojego życia. W końcu nikt z nas nie jest idealny i nigdy nie będzie - co chyba jednak wychodzi nam czasami na dobre.
Chociaż rano byłam jakaś rozdrażniona, teraz ogarnął mnie jakiś dziwny spokój, Boży spokój.
W końcu tyle rzeczy się dzieje, i to nie tylko tych złych, ale i dobrych, w końcu zmiany i tak nastąpią - czy tego chcemy czy też nie.
W najbliższym czasie postaram się o jakieś recenzje książek lub kosmetyków tylko ogarnę kwestię zdjęć, bo to mi w sumie najgorzej wychodzi, a nie chcę podbierać materiału z internetu do tych celów, gdyż wolę własne zdjęcia danej rzeczy.

Tymczasem opuszczam Was zanurzając się w lekturze oraz zbierając siły na resztę dnia.

Błogosławionej niedzieli i mnóstwa radości w nadchodzącym tygodniu Wam życzę.





wtorek, 18 września 2012

#16 Pachnie świat wkoło nas

Dzisiaj pora na małą recenzję kosmetyczną :)

Na początek balsam do ust w prostym słoiczku - Tisane


Balsam do ust o zapachu i kolorze krówek - jednych z moich ulubionych cukierków! Wspaniale nawilża usta, a także nie pozostawia chemicznego posmaku. Taki oto słoiczek mieści 4,7g tego cudeńka. Jest także dostępna wersja w sztyfcie, która pewnie jest bardziej higieniczną opcją w trakcie wyjść :P Ceny niestety Wam nie podam, ponieważ nie pamiętam ile za niego zapłaciłam, ale gdzieś do 10zł. Ostatnio widziałam wersję w sztyfcie w aptece za ok. 12zł. Serdecznie polecam!

Kolejnym produktem, który chciałabym Wam przedstawić jest dezodorant atomizer Gabriela Sabatini Ocean Sun - jeden z moich ulubionych zapachów.
Nuta zapachowa: mandarynka, zielone mango, gruszka nashi, orchidea Cattleya, konwalia, fiołek, nuty drzewne, białe piżmo.


Piękny słoneczny zapach!!! Jak na taki dezodorant utrzymuje się dość długo i jest intensywny :)

Oraz ostatnia rzecz - perfumy z naszej miejscowej rozlewni o zapachu Miss Dior Cherie.


Nuty zapachowe: liście truskawki, zielona mandarynka, fiołek, karmelowy popcorn, poziomkowy sorbet, różowy jaśmin, świeża paczula, krystaliczne piżmo.
+długo są wyczuwalne :) Lubię :)

wtorek, 4 września 2012

#15 Porządków końca nie widać

Niby powinnam już dawno zrobić porządki po remoncie, ale jakoś jeszcze kilka takich szczegółów wisi nade mną i trzeba się w końcu za nie zabrać.
Zastanawiam się nad zakupem zeszytu w którym będę zapisywała wszystkie adres, numery telefonów...już mam nawet taki bardzo ładny na oku, ale w tym momencie zaczęłam się zastanawiać czy na pewno takie coś jest mi potrzebne. W sumie większość numerów mam w telefonie. No dobre do lekarza nie mam.
Czasami zastanawiam się nad niektórymi rzeczami tak długo (czasami pierdółkami czasami nie), że aż mam ochotę żeby ktoś podjął tę decyzję za mnie.
Wakacje mijają w zastraszającym tempie, nie zdążyłam się obejrzeć, a tu już wrzesień.
Mam nadzieję, że nowy etap zacznę pełna energii i radości, a nie pesymistycznych myśli, które na razie krążą po mojej głowie.
Cały czas coś się dzieje. W sumie to dobrze, ale czasami nie mam chwili na złapanie oddechu i przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.
Ale takie już jest to życie :-)
Kiedy zdobędę zdjęcia książek, które ostatnio czytałam (wolę własnoręcznie robione niż z internetu) to umieszczę tutaj ich recenzje.

A tymczasem taka mała perełka na koniec :))


znalezione w sieci

wtorek, 28 sierpnia 2012

#14 Usłysz mnie

Ostatnio odkryłam kilka fajnych kawałków, które od razu trafiły na moją playlistę na youtube. Tu przestawię Wam kilka z nich :-)

Odkopałam trochę zapomnianą przeze piosenkę:

Oraz przy okazji odkryłam inny ich utwór:
"I said Ruby Ruby Ruby  You’ve gotta start lifting your   Head up head up head up And I said Ruby Ruby Ruby    I know it's hard but you gotta get   Out of bed out of bed out of bed  Yeah she don’t know what to do  She’s got everything but nothing to loose"    
Oraz kolejna piosenka w której urzekł mnie również tekst:
"Some things you can't go back to, some things need left alone Don't mess with a memories of a life passed onOh the tumbling reservations at the heart of my mistakesOh some things you can't go back to cause you let them slip awayI don't wanna be a witness to a path that's overgrownI don't wanna see this house not be a home'Cause time has taken toll on what we couldn't seeNo I don't wanna be a witness to the end of you and meHow am I gonna make each moment better than the lastHow am I gonna make it better if I can't go backOh the tumbling reservations at the heart of my mistakesOh some things you can't go back to cause you let them slip awayOh some things you can't go back to"
Polecam także inne utwory tej Pani! Jest wspaniała!
Oraz piosenka, którą przesłuchałam już tyle razy, że chyba pójdzie na jakiś czas w odstawkę ;)
"Yeah we're all wonderful, wonderful people so when did we all get so fearful?"
Także ostatnie dni to dla mnie wielki muzyczny bum. Miłego słuchania :-) Zapraszam również do przejrzenia uzupełnionej już zakładki "o mnie".
Ściskam Was mocno!

czwartek, 23 sierpnia 2012

#13 Podróż tam i z powrotem

Dzisiaj kolejna recenzja książki.
Jest to prawdziwa historia chłopca spisana przez jego ojca. Odbył on niesamowitą podróż, a mianowicie podczas operacji odwiedził Niebo!
To co tam zobaczył może zaskoczyć niejednego z nas, a także umocnić lub rozbudzić w nas wiarę.
Książka wciąga aż do ostatniej strony! A i tak wciąż nam mało i mało :)
Kilka stron poświęconych jest także fotografiom rodzinnym i nie tylko :)
Plusem jest także dziecięcy język i prostota z jaką mały Colton opowiada o Niebie, bardzo dużym Bogu, Jezusie i Aniołach.
Serdecznie polecam książkę "Niebo istnieje...naprawdę!" Todd Burpo oraz Lynn Vincent. Osobiście uważam, że jest ona godna uwagi oraz w wiarygodny sposób przedstawia Niebo - miejsce do którego mam nadzieję trafić po śmierci oraz pięknie ilustruje obraz Boga :).



Przez mój brak dzisiejszej weny do jakiegoś dłuższego opisu dodam standardowy opis tejże o to książki, na który natkniecie się na wielu stronach internetowych, a także z tyłu okładki. Warto dodać, że kupująć tę książkę wspomagamy fundację Ewy Błaszczyk "Akogo?".

Kiedy Colton Burpo cudem wyzdrowiał po nagłej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, jego rodzina nie posiadała się z radości. Nie spodziewała się jednak, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszy piękną i wyjątkową historię o podróży małego chłopca do nieba i z powrotem.
Niespełna czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, wiarygodnie opisując, co jego rodzice robili, gdy on leżał na stole operacyjnym. Opowiadał o wizycie w niebie i przekazywał historie ludzi, z którymi spotkał się w zaświatach, a których nigdy wcześniej nie widział. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskoczył swoich rodziców opisami i mało znanymi szczegółami o niebie, dokładnie pasującymi do tego, co podaje Biblia, a przecież nie mógł ich stamtąd znać, bo jeszcze nie umiał czytać.
Z rozbrajającą niewinnością i typową dla dziecka prostolinijnością Colton opowiadał o spotkaniach z członkami rodziny, którzy już dawno odeszli z tego świata. Opisywał Jezusa i anioły, twierdził, że Bóg jest „bardzo, bardzo duży” i naprawdę nas kocha. 
Historia ta – opowiedziana przez ojca przywołującego proste słowa własnego syna – ukazuje miejsce, które czeka na nas wszystkich, gdzie, jak mówi Colton, „nikt nie jest stary i nikt nie nosi okularów”.
"Niebo istnieje... naprawdę!" na zawsze zmieni sposób, w jaki myślisz o wieczności, pozwalając ci przyjąć perspektywę dziecka i uwierzyć jak ono.



piątek, 27 lipca 2012

#12 Powrót

Przepraszam Was za tak długą przerwę, ale byłam w rozjazdach :)
Kiedy wszystko uporządkuję pojawi się recenzja kilku wspaniałych książek, które ostatnio przewinęły się przez moje ręce. Już niedługo :)
Kocham czytać. I często rozpaczam, gdy dotrę do ostatniej już strony danej książki. Często zastanawiam się co było dalej, uważam, że autor za mało dopowiedział. Ale to chyba dobrze czuć niedosyt niż przesyt :) Książki zabierają mnie w inny świat, potrafią ukazać wydawało by się dobrze znane nam sprawy w zupełnie innym świetle. Książka to też dobry sposób na odpoczynek czy na "zabicie" nudy :).
Od sierpnia mam w planach wybierać się na poranny spacer uwieńczony spędzeniem w miłym miejscu dłuższej chwili na jakiejś ławeczce z dobra książką w ręku. Mam już nawet na oku jedno takie miejsce i dużo książek czekających w kolejce.

A więc czytajcie Moi Drodzy jak najwięcej! Pozdrawiam i ściskam!
źródło: http://facebog.deon.pl/