Zapadłe w sercu

niedziela, 1 lipca 2012

#11 Wola życia

Już po wynikach matur. W sumie jestem zadowolona :)

Po pewnym wydarzeniu dzisiaj i rozmowie stwierdziłam, że ze wszystkim da się żyć. I to pięknie żyć. Trzeba mieć tylko silną wolę i nie można się załamywać. Trzeba iść naprzód, z uśmiechem przez życie, na przekór tym co źle nam życzą. Po drodze na pewno spotkamy wspaniałych ludzi, którzy nie pozwolą nam na samotność. Ten Ktoś z góry już na pewno się o to zatroszczy :).

Jeśli ktoś zauważył zrobiłam mały remont na blogu. Postanowiłam pisać teraz przemyślane notki, mniej osobiste, więcej nastawione na informację czy też jakieś refleksje. Musze posegregować jeszcze zdjęcia po czym jakieś na pewno dodam. Przepraszam Was, że to tak długo wszystko trwa, ale ostatnio robię naraz dużo rzeczy i się nie wyrabiam. Ale lubię to, przynajmniej nie ma czasu na nudę :)

Zakochałam się w tej piosence!!!


Upały dają mi bardzo w kość, nie mam po prostu sił!






poniedziałek, 11 czerwca 2012

#10 Historia, która potrafi zmienić życie

Ostatnimi czasy moja koleżanka z okazji zakończenia matur pożyczyła mi pewną książkę jako, że obecnie mam więcej czasu.
Z początku nie mogłam się za nią zabrać, bo to albo nie było mnie w domu, albo jakoś nie mogła przebrnąć przez pierwsze strony tej powieści. Jednak im dalej tym człowiek coraz bardziej się zatraca.
Główny bohater Reese i mała dziewczynka Annie zabiorą Was w świat wartości, o których tak często zapominamy oraz pokażą wiele szans, możliwości, które tak łatwo zaprzepaścić oglądając się wstecz.
Jest to piękna opowieść o miłości, nadziei, sensie życia i o sercu - w znaczeniu dosłownym i metaforycznym.
Pokazuje jak wielkim cudem jest człowiek, który kryje w swojej piersi niezwykłe dzieło - serce, które pracuje bez przerwy i nikt nie musi mu o tym przypominać. Uderzył mnie też pewien fakt - ktoś w tej powieści zmarł 5 lat temu...
Nasze rany zaleczają, zasklepiają się w bardzo dziwnych okolicznościach, w bardzo dziwny sposób. Nigdy nie pomyślałabym, że jakaś wydawało by się z pozorów banalna książka będzie potrafiła mnie tak poruszyć, a z każdą łzą będę stawała się coraz bardziej wolna. Wczoraj gdy skończyłam ją czytać pierwszy raz zatrzymałam się i posłuchałam bicia własnego serca...

Chyba pozostanie mi jedynie zakupienie tej książki,a bym nigdy nie zapomniała...:)

„Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie ma tam swoje źródło”





obrazek z www.motywujsie.pl 


Charles Martin "Kiedy płaczą świerszcze"

sobota, 7 kwietnia 2012

#7 Bo ktoś umarł, abyś Ty mógł żyć


Dopiero uczę się doceniać Wielkanoc. Zawsze jakoś bardziej odczuwałam, obchodziłam Boże Narodzenie.

Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt, dużo radości i miłości w Jezusie Zmartwychwstałym :D

Buziaki!

wtorek, 10 stycznia 2012

czwartek, 5 stycznia 2012

#5 Mleko czekoladowe i...peeling!

Mleko czekoladowe! Uwieeeelbiam!



Avon scrub do ciała - nie polecam! Niby gruboziarnisty, a tak naprawdę mało co czuć, praktycznie w ogóle nie ściera, plusem jest jedynie ładny zapach ;)


piątek, 16 grudnia 2011

#4 Happy birthday to me!

Dzisiaj mam prawdziwą, najprawdziwszą 18-stkę. A za ok. 25 minut znowu cały rok czekania na ten dzień.
Dzisiaj pierwszy raz w życiu zostałam podrzucana do góry, dobrze jest się czasem oderwać :D
Po prostu kocham tych wspaniałych ludzi pełnych miłości. Radość, radość, radość aż po koniuszki palców! Nigdy nie spodziewałam się tego wszystkiego. Jednak wszystko ma swój czas, swoje miejsce. Zakochałam się na nowo w tym wszystkich, w tej wcale nie szarej rzeczywistości. Mój świat został pomalowany! :)

niedziela, 13 listopada 2011

#3 Some kind of trouble?

Czy na pewno wiem jaka chcę być. Nie tą, jaką chcą inni, ale tą jaką chcę ja. Sama nie wiem. A może wiem kim jestem, ale boję się to przed sobą przyznać? Co by nie było, jedno wiem na pewno, życie to skomplikowana droga. Bardzo. Pełna pagórków i głębokich dolin. Często wpadająca w ostre zakręty bez możliwości odwrotu. Intensywnie wstrząsa człowiekiem. Najgorzej jest jak próbujesz iść pod prąd. Inni z drogi spychają Cię, próbuję zmienić Twój kierunek. Jeśli się im poddasz, możesz zginąć w tłumie.Jeśli nie, pozostaniesz sobą narażając się na publiczne zlinczowanie. Czy gra jest warta świeczki? Ale znowuż skoro nie można być sobą to jaki to ma w ogóle sens? Żyć dla kogoś, robić coś dla kogoś wbrew swojej woli. To zabija. Prędzej czy później, ale zabija. Nie można też za bardzo martwić się o przyszłość. Robiąc to zapominasz o teraźniejszości i nie żyjesz ani tym, ani tamtym. Bez sensu prawda? Niby takie proste, a takie skomplikowane zarazem.


"Zanim cię zbawią, trzeba wiedzieć
kogo zbawić. Musisz być sobą, bo
jeśli będziesz kimś innym, to akurat
zbawią tego innego, a nie ciebie."
ks. Józef Tischner





Chwile ulotne jak pyłek na wietrze...